Prezenty

Szybko pochowaliśmy moją siostrę Deborah, zgodnie z żydowską tradycją, dwa stany w rodzinnej działce w New Jersey. Garstka z nas zgromadziła się wokół prostokątnej dziury przy grobach dziadków i wielkich ciotek i wujków, odmówiła modlitwę za zmarłych, brnęła przez dmuchane brązowe liście, zjadła kanapki w jadalni obok i pojechała z powrotem do Connecticut. Moja siostra, Lisa, powiedziała, że to dziwne, że ją zostawiam. Ale tak naprawdę nie będzie sama, powiedziałem i zachichotaliśmy na myśl o Deborze wśród tych, którzy kłócą się z krewnymi na wieki. Głos Deborah nie byłby jednak częścią argumentów. Urodzona ze stwardnieniem guzowatym, która powoduje łagodne wzrosty mózgu, a w jej przypadku drgawki i ciężką niepełnosprawność intelektualną, Deborah nigdy nie nauczyła się mówić. Przez ostatnie 25 lat życia mieszkała w domu grupowym w Connecticut, spędzając większość czasu siedząc na ulubionym brązowym skórzanym fotelu, z założonymi nogami i oczami skupionymi na niczym.
Deborah była elegancka na swój sposób, szczupła, z grubymi, lśniącymi, ciemnymi włosami. W swoich obcisłych dżinsach i bluzach Aeropostale wyglądała jak ładna nastolatka, nawet po czterdziestce. Czasami była skłonna do interakcji z rodziną, współlokatorami i opiekunami – klaskała z podekscytowaniem naśladując mnie lub jedno z moich dzieci, tolerując grę w łapę (z jej fotela, z wypróżnioną żółtą koszykówką) lub stojąc i chwytając moje przedramię w drodze do szafki z przekąskami.
Przez większość czasu unikała kontaktu wzrokowego. Chociaż pochyliła głowę, by przyjąć pocałunek, nie czuła się komfortowo. Po jednej wizycie z czekoladowym pączkiem i trzymaniem ręki i rzucaniu piłką, mój syn, wówczas 13-letni, wyznał mi swoje przekonanie, że jeśli spróbuje wystarczająco mocno, by się z nią połączyć, zerwie się i zacznie mówić. Znałem to uczucie; Miałem to prawie całe moje życie.
Kiedy, kilka dni po pogrzebie, Lisa powiedziała mi, że jest gotowa zacząć planować nabożeństwo żałobne, ja się nie zgadzam. To było okropne kilka miesięcy – naprawdę, okropny rok – i chciałem iść dalej. Wiosną, latem i jesienią, agresywny i brzydki rak osłabił energię Debory i nikt nie wiedział, jak interpretować jej wycie i jęki. Czy to był ból. Czy powinniśmy dać jej więcej morfiny. Czy była zaniepokojona, zaparciowa, głodna. Zadzwoniła do swojego lekarza pierwszego kontaktu, który zadzwonił do mnie, gdy coś było nie tak i porozmawiał, lekarz z lekarzem, nie szczędząc żadnych makabrycznych szczegółów. Pewnego ranka chodziłem po pustym parkingu w jaskrawym słońcu przed centrum konferencyjnym, próbując dostać się do telefonu komórkowego; głos doktora brzmiał niepewnie, coś krwawiącego i sączącego się, i pamiętam, jak poczułem obłok niepokoju, który boleśnie rozszerzył się w mojej klatce piersiowej i zastanawiałem się, czy to był początek końca. Ale nie było to od dłuższego czasu, dopóki nie było.
Kiedy domowe hospicjum nie było wystarczające, by złagodzić ból i poruszenie Debory, przenieśliśmy ją do hospicjum hospitalizowanego. Szybko zniknęła. Mięśnie jej dłoni skurczyły się i spłaszczyły. Dużo spała z szeroko otwartymi ustami. Dziwnie, wydawała się bardziej komfortowo niż kiedykolwiek. Być może była to morfina lub Ativan.
Mimo to trudno było sobie wyobrazić, jak leki mogły wystarczająco stłumić frustrację i zdziwienie, które musiała czuć, nie mogąc wydostać się z łóżka
[przypisy: mezoterapia igłowa, olej makadamia, bielenda olejek do kąpieli ]

Tags: , ,

Comments are closed.

Powiązane tematy z artykułem: bielenda olejek do kąpieli mezoterapia igłowa olej makadamia